W mojej pracowni czas płynie inaczej. Nie znajdziesz tu pośpiechu ani masowej produkcji. Każdy różaniec, każda bransoletka powstaje w skupieniu, z modlitwą w sercu.
Dobieram kamienie, przyglądam się ich barwom, zestawiam je ze sobą i dopracowuję szczegóły. Szukam prostoty i harmonii, które pozwalają wybrzmieć ich naturalnemu pięknu.
Myślę też o osobie, do której trafi gotowy różaniec czy bransoletka. Być może wybierasz go dla siebie, być może z myślą o kimś, kogo kochasz. Chcę, żeby był pięknie wykonanym przedmiotem, który z czasem nabierze również Twojego własnego znaczenia.
Dziękuję, że tu jesteś, że doceniasz rękodzieło i wspierasz moje marzenie. Zapraszam Cię do obejrzenia tego, co powstaje w mojej pracowni.
Joanna Barkowska
Pasja jednak nigdy nie znika – ona tylko dojrzewa. Przez lata towarzyszyła mi maszyna do szycia, druty i szydełko. Dziś, mieszkając w naszym wymarzonym domu, w mojej własnej, jasnej pracowni, poczułam, że czas wrócić do korzeni, ale z nową energią i doświadczeniem.
Tak powstało PrayWithMama. Tworzę różańce i biżuterię, które możesz nosić do ulubionej sukienki, zabrać do pracy, podarować komuś bliskiemu. Zależy mi, żeby cieszyły oko i zachowywały swój sakralny sens. Żeby były zaproszeniem do modlitwy i osobistym znakiem tego, w co wierzysz.
Pray With Mama znaczy „Módl się z Mamą”. Jako mama czwórki dzieci czuję w tej nazwie coś bardzo swojego. Przede wszystkim jednak myślę o Maryi i o tym, że możemy modlić się razem z Nią.
Bliska jest mi wiara przeżywana we wspólnocie: kiedy powierzamy Bogu swoje sprawy, modlimy się za siebie nawzajem i wspieramy się w codzienności. Modlitwa daje mi przestrzeń, żeby się zatrzymać, rozeznać, co ważne, i znaleźć siłę do działania. Chciałabym, żeby moje różańce i biżuteria przypominały o tej bliskości także Tobie.
Jestem szczęśliwą żoną i mamą czwórki wspaniałych dzieci. To właśnie oni są moim pierwszym i najważniejszym powołaniem. Ale jestem też twórcą – kobietą, która od zawsze miała potrzebę wyrażania piękna poprzez pracę własnych rąk.
Moja przygoda z biżuterią zaczęła się dawno, bo już w 2009 roku. Prowadziłam wtedy firmę, która powoli zaczynała się rozwijać. Zamówień przybywało, a doba stawała się coraz krótsza. W pewnym momencie stanęłam na rozdrożu. Wiedziałam, że aby utrzymać tempo firmy, musiałabym poświęcić czas, który chciałam dać moim małym wtedy dzieciom i mężowi.
Wybrałam rodzinę. Zamknęłam firmę, by być w pełni dla nich. Czy żałuję? Ani przez chwilę. To był czas bezcenny, który ukształtował mnie jako kobietę i matkę.
Strona stworzona w kreatorze WebWave.